Looking Back. MM#16.

Na wstępie – dzięki za wszystkie odpowiedzi pod poprzednią notką, fajnie że był taki odzew! Odpowiedzi są super, piosenki są super, pasują super, jesteście super, wszystko super :D

Dzisiejsza notka może być nieco enigmatyczna – nie lękajcie się, albowiem… absolutnie nic nie wyjaśnię. Czasem trzeba zwyczajnie zrzucić gdzieś nadmiar produkcji z plantacji bawełny i nic człowiek na to nie poradzi.

Głębokie wywnętrznianie się na blogu od czasu do czasu może być całkiem fajne, ciekawe i, paradoksalnie, świeże. Od czasu do czasu, dawkowane umiejętnie. Co za dużo to niezdrowo – mi się w zasadzie jeszcze nie zdarzyło. I na razie nie zdarzy, bo o ile takie wywnętrznianie się może być całkiem niezłe, o tyle wywnętrznianie się po owinięciu w bawełnę traci i sens, i niestety w tej formie przypominającej publiczny słup ogłoszeń – klasę. Co innego owijanie w bawełnę przy okazji jakiejś zwyczajnej rozmowy – to nigdy się nie zestarzeje ;) A zatem dzisiaj będzie zwięźle i krótko.

Czasem spojrzenie wstecz z odpowiedniego dystansu potrafi szalenie pomóc odnaleźć się w teraźniejszości.

Zostawiam Was z tą szalenie ambitną myślą i przechodzę do dzisiejszego odcinka meme~!

#16: A Song That You Used To Love But Now Hate.
Nah.
#16: Another Stupid Meme With A Song You Dislike So Why On Earth Would You Want To Promote It?
No właśnie nie wiem co w tym memie (czy może „tych memach” bo widzę, że to nie tylko problem muzycznego – acz w innych potrafię sens tych tematów jakoś bardziej zaakceptować) jest z tymi odcinkami typu „wrzuć jakieś gówno którego nie cierpisz”. Żeby jeszcze tylko raz się pojawiło – ale nie, wraca jak bumerang. A może mi się nie chce wymyślać zastępczego tematu? Hę? Ktoś o tym pomyślał? Panie Twórco Mema? Łyso? Mam nadzieję! lolz

#16: Meme’s Merging: A Song From Your Favourite Game!

Ha! Jaki fajny temat się nagle pojawił :D I dam utwór tak epicki, że nawet Wam, ludziom którzy granie w gry uznają za hobby równie ciekawe jak szydełkowanie i prucie powinno się spodobać. Zwyczajnie w tym przypadku nie widzę, jak to się może nie podobać, srsly. I nawet nie będę próbował się silić na oryginalność – a sama gra jeszcze będzie wracać, oj będzie!

Najlepszy temat z najlepszej gry ever. Może trochę spoileruję kolejne meme, ale to w końcu i tak tylko pretekst do regularnego blogowania, więc who cares.

Jeszcze raz dzięki za komentarze pod poprzednią notką, jak by ktoś jeszcze miał ochotę to zapraszam, absolutnie wszystkie próby znalezienia utworu, który Was opisuje mile widziane – to jak dotąd najciekawszy odcinek meme. No i oczywiście jak zwykle zachęcam do zwyczajnych komentarzy – nawet jeżeli (jak w tym przypadku :D) za bardzo nie ma czego komentować. A może się mylę, może enigmatyczna sentencja wywoła burzę odpowiedzi? Jakoś w to wątpię ;]

~ - autor: Vodh w dniu 03/10/2010.

Komentarzy 15 to “Looking Back. MM#16.”

  1. O, One Winged Angel. Zgadzam się, ta piosenka rządzi – chociaż w wersji orkiestrowej głównie, bo ta oryginalna która w grze się pojawiła trochę nie wytrzymuje porónania.

    • No, tru, chociaż wiesz, moim zdaniem finałowa walka była między innymi dzięki OWA właśnie tak epicka *___* One of the more profoung gaming memories I have :)

  2. OWA jest dla mnie trochę przereklamowany – może dlatego, że słyszałam to w pierdylionie różnych (przeważnie marnych) AMV i mi się przejadło. Najlepszy motyw z gry, hmmm…

    Oddałam tego questa i mnie wbiło w fotel. Przeraźliwie smutna piosenka Sylvanas o upadku elfów – Blizzard jednak potrafi.

    @ pierwsza część notki http://www.youtube.com/watch?v=QhwBnEwxSMg

    • Julia *___*

      A co do tej melodii z WoWa – nooo, mnie też kompletnie wbiło w fotel, jeden z bardziej niesamowitych momentów w grach ever – zwłaszcza że Sylvanas… <3

  3. Kurczę, zgubiłem swoją „Kieszonkową psychoanalizę dla opornych” i nie mogę na podstawie Enigmatycznego Zdania wywnioskować niczego konkretnego. Szkoda.

    Ulubiona gra – trudno wybrać jedną, więc będzie parę pozycji. Zacznijmy od Dawnych Dobrych Czasów, tu palmę pierwszeństwa dzierży oczywiście jedna gra:

    Jeśli ktoś nie uważa jej za genialną, to znak, że najwyższy czas odwszawić sobie pępek :D Muzyka też jest super, a przy okazji zmusiłeś mnie do poszperania na TwojejTubie w poszukiwaniu kawałków z gier, które lubiłem. Bonus:

    Muzyka z siódmego erpega w świecie Might&Magic. Gra szpetna, soundtrack bardzo mi się podobał.

    Dalej, ulubiona seria gier:

    Tak, uwielbiamy tego łysola :3 Druga część jest moją ulubioną, ale Blood Money było też niczego sobie…

    Na koniec ulubiona gra z obecnej generacji, czyli tych, w które grałem na X360. Tutaj mam dylemat, pojawiły się dwie świetne marki. Zatem – po pierwsze Assasins Creed:

    Muzycznie rewelacja, co ciekawe za OST odpowiada Jesper Kyd, czyli ten sam pan, co w Hitmanie. Po drugie – Bioshock, niezła muzyka orkiestrowa:

    Ale przede wszystkim, świetne kawałki „z epoki”:

    • Herosi – nigdy mnie nie wciągnęli, ale multi było świetne. Muzyka takoż, w sumie mimo tego że słuchało jej się naprawdę dużo chyba nigdy nie miałem ochoty jej wyłączyć. Hitman mnie zupełnie ominął, nie grałem w żadnego… Assassin’s Creed był świetny, choć akurat muzyka mnie tam nie porwała podczas gry – acz przyznaję, to co podrzuciłeś jest dobre. Za to Bioshock… *___* Soł. Amazing. Zwłaszcza że uwielbiam właśnie taką starą muzykę, tudzież kawałki stylizowane :D


  4. Ta gra może moją ulubioną nie jest, ale dobrze się przy niej bawiłam, a teksty miała epickie ^^ i oczywiście żart tysiąclecia, o ile nie milenium, którego nie podlinkuję, bo może się ktoś (kto go jeszcze nie słyszał xD) zgorszy.

    O Irian, Julia :D O ile dobrze widziałam to 22 października Julia zagra we Wrocławiu. sesese… ^^

    • A 18 października w Gdyni, sesesese. :P

    • Jeżu, odpaliłem ten soundtrack z Wiedźmina i w momencie odpalenia zaczęło lecieć to co jako ostatnie wrzucił JJ. Efekt? Mondfuck, i co w Wiedźminie robi epicki kawałek z lat ja wiem? 30?40? Nie znam się, ale to by było absolutnie epickie :D

  5. Tej, byłbyś napisał meme o ulubionej muzyce z ulubionego filmu (?), a nie, w kółko gry i gry ;D

    Najbardziej epicka piosenka z jak najbardziej epickiej gry!

  6. Tak właściwie to trudno mi nazwać jakąś grę moją ulubioną. W większości przypadków przeżuwam je, by wessać jak najwięcej soków (fabuły, dialogów, odkrytych sekretów itp.), po czym wypluwam i zajmuję się następną ofiarą. Niestety, życie jest za krótkie, by przejść je wszystkie, a przerwy w nolife’owaniu też trzeba sobie robić.

    Najwięcej czasu spędziłem chyba przy Morrowindzie (jakieś 4-5 miesięcy grania prawie dzień w dzień, głównie dzięki kolejnym doinstalowanym modom) – http://www.youtube.com/watch?v=ZWuNf4gxwuM. Z kolei najwięcej razy (tak ze 2-3; wbrew swoim zasadom) wracałem do Chrono Triggera – http://www.youtube.com/watch?v=hOmgIZZuI68.

    Dla równowagi dwie może trochę mniej znane gry z motywami muzycznymi, które w dużej mierze zadecydowały o tym, że poświęciłem im swój czas:
    Wild Arms – http://www.youtube.com/watch?v=RIsgzd8ElxA
    Ar Tonelico 2 – http://www.youtube.com/watch?v=TWzb2D_LQmY

    • No proszę – ja od Morrowinda odpadłem po jakichś parunastu godzinach i to rozłożonych na kilka podejść – zupełnie mnie nie kupił, a nie przepadam za instalowaniem modów. Ale muszę przyznać, że muzyka tam była fajna i ten motyw przewodni, który podrzuciłeś zawsze bardzo lubiłem ^^

      Co do muzyki z Wild Arms – gdzieś to słyszałem, pewnie któremuś jenotowi podkradłem, bo w grę nie grałem. A kawałek zacny.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

 
%d blogerów lubi to: